Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies .

Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

cokupic.pl Poradniki Hobby Jak przewozić zwierzęta w samochodzie

Jak przewozić zwierzęta w samochodzie

Poradnik

2014-08-22 12:30:40

Niezależnie od tego czy wybieramy się na urlop, czy tylko na krótki wypad za miasto, często zabieramy ze sobą swoich milusińskich. Podczas pakowania pamiętajmy o bezpieczeństwie i komforcie naszych czworonożnych przyjaciół.
Skoro decydujemy się na powiększenie naszej rodziny o zwierzaka, oczywistym jest, że od tego momentu będzie nam towarzyszył podczas przeprowadzek, urlopów czy podróży. O ile rybki, jaszczurki, czy inne zwierzęta żyjące w terrariach, wymagających odpowiedniego oświetlenia, temperatury i wilgotności, lepiej zostawić pod opieką kogoś bliskiego, tak psy, koty, a nawet gryzonie czy papugi, mogą podróżować z nami. Warto jednak zadbać o to aby podróż była dla nich nie tylko tak samo komfortowa jak dla nas, ale przede wszystkim bezpieczna.
Ciężko byłoby opisać metody przewożenia wszystkich gatunków zwierząt domowych, dlatego skupię się tylko na tych najpopularniejszych. Podstawowe zasady podróżowania ze zwierzęciem są jednak niezmienne dla prawie wszystkich gatunków. Przede wszystkim powinniśmy robić dość częste postoje, co godzinę lub dwie, aby nasz pupil mógł zaczerpnąć świeżego powietrza, napić się wody (która razem z miską musi stać się obowiązkowym wyposażeniem auta), czy załatwić potrzeby fizjologicznie. Dlatego na postój warto wybierać parkingi leśne lub miejsca, w których nasz zwierzak będzie mógł przejść się po trawie i choć przez moment się odstresować, nie będąc narażonym na hałas uliczny. Musimy pamiętać, że zwierzęta zupełnie inaczej postrzegają jazdę samochodem niż ludzie. My w ciągłym biegu spędzamy w fotelach samochodowych długie godziny, więc nawet jeśli sprawia nam to jakiś dyskomfort, mamy czas by do tego przywyknąć. Dobrym pomysłem przed długą podróżą są kilkunastominutowe przejażdżki ze zwierzęciem, aby oswoić je z dźwiękiem silnika, przyspieszaniem, hamowaniem i ogólnie z nieznanym dotąd dla niego otoczeniem. Sytuacja ta będzie mniej stresująca, jeśli pojedziemy na przykład na spacer do pobliskiego parku. Chodzi o to, aby samochód kojarzył się też z czymś pozytywnym, jak spacer i nowe otoczenie, a nie tylko ze szczepieniem u weterynarza.
Zwierzęta – tak jak my – potrafią cierpieć na chorobę lokomocyjną. Warto mieć to na uwadze i nie karmić pupila tuż przed podróżą. Również bardzo istotna jest temperatura wewnątrz auta. Niezależnie od tego czy preferujemy wewnątrz arktyczny chłód pomimo panujących na zewnątrz 40-stopniowych upałów, czy też klimatyzacja w naszym aucie jest tylko dlatego, że zamontował ją tam producent, starajmy się utrzymać wewnątrz „domową” temperaturę (około 21-22 stopni). W tym celu przydać się może niewielki termometr, który pozwoli stale monitorować ciepło wewnątrz auta. Należy również obserwować zwierzę czy nadmiernie nie dyszy i dostosowywać otoczenie do jego potrzeb. Aby zapobiec silnemu nagrzewaniu się wnętrza auta latem, warto podróżować w godzinach kiedy słońce nie operuje na niebie z taką intensywnością jak w samo południe. Dobrym rozwiązaniem są również osłony przeciwsłoneczne (np. takie dla dzieci) mocowane do szyb za pomocą przyssawek.
Rzeczą oczywistą jest, że nie powinniśmy przewozić zwierząt „luzem”, bądź na kolanach. Żadna z tych opcji nie jest choćby w najmniejszym stopniu bezpieczna, zarówno dla naszego pupila, jak i dla innych podróżujących. Jeżeli pozwolimy zwierzęciu swobodnie poruszać się po samochodzie, przy gwałtownym hamowaniu może ono spaść z fotela i się poobijać, lub nawet wyrządzić krzywdę innym pasażerom. Nie wspominając już o tym, że w poszukiwaniu „wyjścia ewakuacyjnego” lub po prostu podczas zwiedzania nieznanego otoczenia, zwierzak może znaleźć się w pobliżu naszych pedałów, co już bezpośrednio zagraża naszemu bezpieczeństwu. To samo tyczy się trzymania zwierząt na kolanach. Wykorzystując chwilę naszej nieuwagi, pupil może się oswobodzić i mamy do czynienia z sytuacją opisaną wcześniej. 
Małe zwierzęta
Zwierzęta klatkowe typu chomiki, króliki czy papugi, dobrze jest przewozić w klatkach podróżnych. Większą klatkę, w której zwierzę będzie przebywać na przykład podczas urlopu pakujemy do bagażnika, a pupil spędza podróż w jej podróżnej wersji. Bezwzględnie nie należy używać w tym celu kartonowych pudełek. Jest to nie tylko bardziej stresujące dla zwierzęcia, ale również zagraża jego życiu. Przy zakupie takiej podróżnej klatki lepiej jest wybrać wariant plastikowy z pokrywką umożliwiającą dostęp powietrza, od tradycyjnej klatki zbudowanej z drutów. Zapobiegnie to rozsypywaniu się ściółki lub trocin, dodatkowo zwierzę nie będzie narażone na urazy. Warto również wyłożyć ścianki transportera miękkim materiałem, aby uchronić je przed poobijaniem się, na przykład podczas gwałtownego hamowania. W żadnym wypadku nie wolno umieszczać transportera w miejscu na nogi za fotelami kierowcy bądź pasażera. Podczas wypadku może to grozić zmiażdżeniem zwierzęcia.
Koty i małe psy
Tak niewielkich rozmiarów zwierzęta dobrze jest przewozić w specjalnie do tego przeznaczonych transporterach. Ma to na celu nie tylko zapewnienie pupilowi bezpieczeństwa, ale również podróżnym i kierowcy. Dla zwierząt o małej masie wydaje się to być znacznie lepszym rozwiązaniem od pasów bezpieczeństwa dostępnych dla większych psów. Przed podróżą możemy taki transporter ustawić w domu, a do środka włożyć znaną psu zabawkę, poduszkę lub koc. Pokaże mu to, że jego osobista „przyczepa campingowa” to nie sala tortur, daje to też czas na oswojenie się z nim. Przy zakupie koniecznie trzeba zwrócić uwagę na ilość i wielkość otworów wentylacyjnych, solidność wykonania, oraz możliwość wyścielenia wnętrza miękkim materiałem. Na rynku dostępne są również warianty nie wymagające dodatkowych poduszek, ponieważ same z siebie są wykonane z miękkiego materiału. Jednak nawet wtedy warto na dnie położyć ręcznik lub kocyk, aby uniknąć ewentualnych zabrudzeń. Ciężko jednoznacznie przytoczyć cenę takiego transportera. Waha się ona od 30 do nawet 200 złotych. Wszystko zależy od jego rodzaju, wielkości i marki.
Większe zwierzęta
Nie wszyscy jednak są miłośnikami kotów, lub psów o gabarytach do kota zbliżonych. Jeżeli wyznajemy zasadę, że „pies właściwy” zaczyna się od 30 kilogramów, ciężko wyobrazić sobie sytuację umieszczania takiego zwierzęcia w transporterze. Nie tylko nieledwie graniczyłoby to z cudem, ale również było bardzo stresujące dla samego zainteresowanego (choć bardziej trafne byłoby tu stwierdzenie nie-zainteresowanego). Oczywistym więc jest, że zwierzęta o większych rozmiarach podróżują inaczej. Mamy do wyboru dwa warianty: specjalne pasy bezpieczeństwa dla psów lub (jeśli mamy auto typu SUV, VAN bądź kombi) podróż w bagażniku.

Pierwszy wariant jest jedynym dostępnym dla posiadaczy sedanów, bądź mniejszych aut. Jest to nic innego jak specjalne szelki dla psa ze wzmocnioną przednią ich częścią. Do szelek dołączony jest regulowanej długości pas zakończony końcówką, którą wpinamy w gniazdo standardowego pasa bezpieczeństwa. Koszt takiego zestawu waha się od kilkunastu złotych, w przypadku niewielkich psów, aż do 150 złotych. Dla psich zawodników wagi ciężkiej warto wybrać wariant do mocowań ISOFIX, do których przeważnie montujemy foteliki dziecięce. Dodatkowo, możemy zaopatrzyć się w tak zwany hamak. Jest to antypoślizgowy materiał, który rozpinamy pomiędzy zagłówkami przedniego i tylnego fotela, tworząc coś na kształt kojca. Zapobiegnie to rozprzestrzenianiu się sierści po całym aucie (właściciele długowłosych bądź silnie liniejących pupili z pewnością wiedzą co mam na myśli) oraz zabezpieczy psa przed zsuwaniem się z siedzenia. W żadnym wypadku hamak nie jest jednak alternatywą dla pasów bezpieczeństwa, a jedynie dodatkiem zwiększającym komfort podróżowania. Jeśli nasz czworonożny przyjaciel jest zbyt ciekawski, i uważa że przedni rząd siedzeń oferuje szeroką gamę jemu przeznaczonych rozrywek, możemy zaopatrzyć się w kratę (choćby materiałową) oddzielającą te dwa przedziały. Poza swego rodzaju prywatnością godną klasy biznes, zapewni to spokój kierowcy, który nie będzie permanentnie czuł w swoim uchu mokrego „niuchającego” nosa.

Jeśli jednak nasz pies jest naprawdę duży, a my dysponujemy odpowiednim autem, lepiej będzie jeśli lożą VIP naszego przyjaciela stanie się bagażnik, o ile zostanie wcześniej do tego odpowiednio przygotowany. Jeśli podróżujemy często, warto zaopatrzyć się w odpowiednich wymiarów (zarówno dla psa jak i auta) klatkę. Zapobiegnie to nieplanowanej ucieczce zwierzęcia gdy otworzymy klapę bagażnika, oraz odizoluje je od reszty bagażu. Niezależnie czy posiadamy taką klatkę, czy nie, musimy zadbać o to, aby na przykład podczas hamowania zwierzę nie było narażone na „atak” ze strony rozpędzonej walizki. Przydatne mogą się tu okazać choćby pasy transportowe. Również bez względu na to, czy pies podróżuje w pustym bagażniku czy w klatce, należy je wyściełać miękkimi materiałami, aby zminimalizować ryzyko wyrządzenia zwierzęciu krzywdy.

Podstawowe zasady przewożenia zwierząt są proste. Nie wymagają od nas wielkich przygotowań, czy astronomicznych wydatków. A mimo to nie raz widziałam panią prowadzącą auto z yorkiem na kolanach, lub nawet pana w którego samochodzie na desce rozdzielczej wylegiwał się wielki rudy kot. Czy pozwolilibyśmy naszemu dziecku swobodnie poruszać się po samochodzie podczas podróży? Czy ktokolwiek uznałby, że deska rozdzielcza to idealne miejsce do podróży dla niemowlaka? Nie. Jeśli więc wybieracie się w podróż i do tej pory „jakoś wam umknęło”, że pies może w niej potrzebować czegoś więcej niż smyczy, warto zawczasu zaopatrzyć się w potrzebne akcesoria, aby wyjazd był szczęśliwym wydarzeniem nie tylko dla nas, ale też dla naszego czworonożnego przyjaciela.