Jesteś tutaj: cokupic.pl » Testy » Samsung i900 OMNIA 8GB
Samsung i900 OMNIA 8GB
Samsung i900 OMNIA 8GB
2009-02-12 12:12:00
Pierwsze wrażenie
Na testy osławionej Omni, niedoszłego pogromcy iPhona miałem bardzo mało czasu, więc bardziej będzie to obszerna recencja, niż test z prawdziwego zdarzenia, ale do rzeczy.
Pierwszy, organoleptyczny kontakt z żywą Omnią przynosi pozytywne wrażenia. Telefon - lub, jak kto woli - smartfon - wygląda elegancko, dobrze leży w ręku, nie jest przesadnie ciężki, ani podejrzanie lekki. Ogromny wyświetlacz, obudowa solidna: nie trzeszczy, nie fruwa nic w środku... Tylko dlaczego na smyczy dynda ten nieszczęsny rysik? I to jeszcze teleskopowy? Kompletnie nie budzi zaufania zamocowanie go na sznureczku, przyczepionym do obudowy. Co prawda, nawet w razie turbulencji w kieszeni i ewentualnym zgubieniu tego zacnego akcesorium, można jakoś żyć (zawsze można używac wykałaczki), ale jednak na dzień dobry Samsung serwuje nam sytuację stresogenną. Osobiście nie lubię też samsungowych zaślepek na porty.
Mam zawsze wrażenie, że za chwilę się urwą. Choć praktyka pokazuje, że wrażenie jest niesłuszne - w zabytkowym X660, który dziś służy za redakcyjnego królika doświadczalnego zaślepka do gniazda ładowarki przeżyła dwa lata.
Pierwsze kroki
Dość dywagacji, pora się przekonać, co ta maszynka potrafi. Pierwsza rzecz to rzut oka w instrukcję. I od razu zgrzyt. Samsung chyba wyszedł z założenia, że Polacy to naród empiryczny i do wszystkiego lubi dochodzić metodą prób i błędów. Ewentualnie ma nas za miłośników for internetowych i Google, gdzie przecież wszystko można znaleźć... Kolejny raz bowiem producent nie wysilił się zupełnie w przygotowaniu polskiej instrukcji...
Druga sprawa to pokrywa baterii. Na tym etapie pryska - przynajmniej w części - mit o solidnej obudowie. O ile otwarcie Omni to sprawa banalna, o tyle pierwsze zamknięcie może wywołać pot na czole. Obiektyw aparatu zahacza o pokrywę w trakcie zamykania. Można się początkowo zaniepokoić, kto w tej walce ma większe szanse.
Niech nie zwiodą Was też pozory, że karty SIM i microSD można włożyć bez wyjmowania baterii! Porty są tak umiejscowione, że przyszło mi do głowy spróbować.
Karta pre-paid, prawie zużyta... ryzyk-fizyk. Fizyk by ją połamał. Z microSD już nie próbowałem. Dużo prościej wyjąć baterię. Gorzej, że przy wymianie karty SD oznacza to konieczność wyłączania telefonu. Ale to już kolejny telefon Samsunga, który serwuje mi taki delikatny prztyczek.
Funkcjonalność
Omnia uruchamia się poooowooooli. Ale kto miał w życiu Windowsa, tego dziwić to nie powinno. Na pokładzie i900 jest bowiem Windows Mobile 6.1. Kiedy już odczekamy swoje, pojawia się całkiem sympatyczny interfejs. Duża tutaj zaleta 3,2-calowego ekranu. Obraz jest jasny, czytelny choć - podobno w słoneczne dni nic na nim nie widać. W czasie testów słońca było jak na lekarstwo, więc pozostaje mi uwierzyć na słowo.
Za to na słowo nie muszę wierzyć w inną przypadłość ekranu - niesamowicie łapie kurz i brud. Ale to ponoć znak rozpoznawczy wszystkich dotykowych wielkoekranowców.
Płynność pracy ekranu dotykowego pozostawia, niestety, sporo do życzenia. Zdarza mu się reagować skokami i z opóźnieniem. Bez względu na to, czy używamy do pracy teleskopowego rysika, czy osobistego palca. Szczególnie uciążliwe jest to podczas przewijania ekranu.
Podstawowe funkcje do dzwonienia i wysyłania wiadomości Omnia wypełnia należycie. Za krótko miałem telefon w rękach, żeby dać mu solidnie w kość, ale w czasie testów z tym akurat nie miałem żadnych problemów. Konfiguracja sieci WiFi i bluetooth to też sprawa prosta (choć trzeba dodać, że testowany model na dzień dobry wymagał wymiany uszkodzonego oprogramowania do obsługi WiFi, ale może być to przypadek jednostkowy). Szkoda tylko, że w trybie przesyłania przez bluetooth nie ma paska postępu.
Duży plus dla Omni za baterię. Ładuje się błyskawicznie. 2-3 godziny zasilania wystarczają na 4 dni pracy.
Wbudowanego w Omnię GPS nie miałem niestety okazji przetestować.
dalsza część testu: tutaj
Przejdź na stronę produktu
Źródło: http://www.fortel.info



Nie ma jeszcze komentarzy