Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies .

Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

cokupic.pl Testy Telefony i akcesoria HTC One (M8) – polska premiera i pierwsze wrażenia

HTC One (M8) – polska premiera i pierwsze wrażenia

Opinia eksperta

2014-04-01 16:00:06

Nowy HTC One (M8) ma zawitać do polskich sklepów już 4 kwietnia. Podczas premiery tego smartfona w Warszawie, miałem okazję bliżej się z nim zapoznać. Jak prezentuje się na tle konkurencji i czy warto przejść na niego z HTC One (M7)?

Firmie HTC zarzuca się, że ich nowy flagowiec zawiera zbyt mało innowacyjności, w stosunku do poprzedniego modelu – One (M7). Po części zgodzę się z tym zarzutem. Być może producent sam to zauważył i dlatego nie nazwał swojego produktu np. HTC Two, tylko zrobił dopisek (M8). Z drugiej strony, nowy HTC One to dużo lepsza wydajność, większy ekran, dwie kamery i m.in. slot na karty pamięci. Skupię się jednak na jego najważniejszych zaletach.

Po pierwsze design

„Design", to słowo było często powtarzane podczas konferencji w Warszawie. Wydaje mi się, że koncern HTC dużo postawił na tę kartę. Architektura obudowy, zarówno One z ubiegłego roku, jak i z obecnego, wyróżnia się na tle konkurencyjnych smartfonów. Aluminium to nie plastik i dużo lepiej się prezentuje. M8 cały swój urok zdradza dopiero przy bliższym poznaniu. Zdjęcia produktu nie do końca oddają to, z jaką starannością i jakością wykonania mamy do czynienia. Pod tym względem jest to jeden z najlepiej prezentujących się smartfonów na rynku. Jeżeli zależy Wam na prestiżowym i stylowym urządzeniu mobilnym, to zdecydowanie warto zastanowić się nad tym modelem. Względem poprzedniego HTC One, nowy ma bardziej zaokrąglone rogi oraz slot na karty pamięci (obsługuje do 128 GB). Dzięki smukłej obudowie świetnie leży w dłoni. W moim odczuciu, jest jednym z bardziej poręcznych telefonów z ekranem o przekątnej 5 cali.

Po drugie dźwięk

Zaskakującym elementem w HTC One (M7) były stereofoniczne głośniki umieszczone na froncie. Tym samym, stał się interesującym modelem dla osób szukających wysokiej jakości muzyki. Nad czystym brzmieniem nadal czuwa technologia HTC BoomSound. W nowym One przetworniki są głośniejsze i to aż o 25%. Uzyskany efekt jest znakomity, jak na tak małe urządzenie przenośne.

Po trzecie aparat

Tutaj się rozczarowałem. W M8 mamy do dyspozycji ten sam aparat fotograficzny, co w ubiegłorocznym modelu. Ponadto, pozbawiono go optycznej stabilizacji obrazu (OIS). Producent zdecydował się za to na dodanie drugiej kamery. Co nam to daje? Możliwość zmiany ostrości wybranych elementów na zdjęciach, tuż po ich wykonaniu. Przyznaję, że rozwiązanie UFocus jest funkcjonalne i za jego pomocą możemy uzyskać całkiem fajne wyniki. Co więcej, skupiono się na poprawie jakości zdjęć, wykonywanych przy gorszym oświetleniu, poprzez montaż dwóch diod doświetlających. Pierwsza generuje ciepłe, a druga – zimne światło. Dodatkowo, ustawienie sprzętu w pozycji horyzontalnej i przytrzymanie przycisku regulacji głośności, powoduje uruchomienie się aparatu. Jak to wszystko prezentuje się praktyce? Jak tylko smartfon trafi do redakcji, będę mógł coś więcej powiedzieć na temat aparatu fotograficznego.

Po czwarte bateria

W HTC One (M8) zdecydowano się na akumulator o pojemności 2600 mAh. W porównaniu do konkurencji – Sony Xperia Z2 (3200 mAh), Samsung Galaxy S5 (2800 mAh), LG G2 (3000 mAh), nie jest to rewelacyjny wybór. Producenta nie interesowało raczej zwiększenie pojemności ogniwa ani objętości całego urządzenia, ze względu na to, że straciłoby ono na poręczności i stylowym wyglądzie. W związku z powyższym, HTC postanowiło popracować na optymalizacją baterii. Według ich obietnic, nowy One w trybie oszczędzania energii ma funkcjonować nawet przez dwa tygodnie. Gdy zdecydujemy się na przejście w ten tryb przy 5% poziomu naładowania, to urządzenie ma działać jeszcze przez 15 h. Podane wyniki robią wrażenie. Sprawdzę czy obietnice będą mieć pokrycie w rzeczywistości.

Po piąte wyświetlacz

HTC One (M8) wyposażono w ekran o przekątnej 5 cali (wreszcie!) i rozdzielczości Full HD (1080 x 1920 pix). Nic rewolucyjnego. Obecnie producenci, dla swoich sztandarowych modeli, celują w wyświetlacze o przekątnej 5,2 cala. Po krótkim użytkowaniu tego modelu, muszę przyznać, że jakość obrazu pozostała na tym samym, wysokim poziomie, do którego przyzwyczaił nas HTC One z 2013 roku. Dodatkowo ekran chroniony jest przez powłokę Corning Gorilla Glass 3.

Po szóste Six Sense

Nowa autorska nakładka na system od HTC – Sense 6, wprowadza kilka udogodnień. O optymalizacji pracy baterii oraz możliwości uruchomienia aparatu fotograficznego poprzez przechylenie i przyciśnięcie przycisku regulacji głośności już wspominałem. Kolejnym funkcjonalnym rozwiązaniem jest wprowadzenie obsługi gestów. Koreański producent poszedł za przykładem LG i Nokii oraz wprowadził możliwość wybudzenia telefonu przez dotyk wyświetlacza. Ponadto interfejs został odświeżony pod względem kolorystycznym. Barwy są teraz bardziej pastelowe. W nowym One nie mogło zabraknąć także funkcji BlinkFeed, która zyskała nowy układ newsów.

Po siódme pamięć

Do Polski trafi model z pamięcią wewnętrzną o pojemności 16 GB. Nie jest to zbyt dużo. Na całe szczęście na prawej krawędzi smartfona znajdziemy slot na karty pamięci. Producent deklaruje, że HTC One (M8) będzie współpracować z kartami o pojemności nawet 128 GB.

Podsumowanie

Diabeł tkwi w szczegółach. To one tak naprawdę pozwalają zauważyć przewagę nowego HTC One, nad ubiegłorocznym modelem. Design urządzenia nie uległ większym zmianom, jednak nadal pozostaje on jednym z bardziej stylowych smartfonów na rynku. Do najistotniejszych modyfikacji, względem poprzedniego flagowego modelu, należy zaliczyć głośniki, wyświetlacz, baterię, nakładkę na system oraz dwie kamery. One (M8) sporo zyskuje po bliższym poznaniu. Mimo to, nie wywołuje już takich emocji, jak HTC One z 2013 roku. Pewien niedosyt pozostał. Na sam koniec chyba najistotniejsza informacja. Smartfon trafi do naszego kraju w cenie 2799 zł.